sobota, 26 października 2013

1. Cześć wszystkim.

Chcę pisać. W tym się odnajduję. Odnajdując sens. Odnajduję siebie.
Kiedyś pisałam. Przestałam. Wypaliłam się w tamtym miejscu. Dlatego powracam. Ale już gdzie indziej. Palę za sobą mosty.

Będzie o moim życiu. O kuchni. Książkach. Kosmetykach. Modzie. O przemyśleniach, rozterkach 20-sto paro latki. I o tym jak pragnę być w ciąży. A póki co cisza...


Pozdrawiam ciepło i zapraszam!

54 komentarze:

  1. Witam i życzę powodzenia i wytrwałości. Zdolność pisania jest darem od Boga.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się pusta bez tego. Dlatego postanowiłam wrócić w nowym miejscu. W starym zbyt wiele złych rzeczy mi się kojarzyło. Nie byłabym anonimowa. I wolna. Na czym póki co mi zależy.

      Usuń
    2. Też czasami chcę "uciec". Właśnie ten brak anonimowości przeraża...

      Usuń
    3. Za dużo osób wiedziało. Musiałam zamykać blog dla wybranych osób. Potem wstawiłam zdjęcia. Coraz więcej osób odchodziło z bloga. I poczułam się po prostu obca.

      Usuń
    4. Może tutaj będzie Ci lepiej. Mam taką nadzieję.. :))

      Usuń
    5. Chcę rozwinąć skrzydła.... Zobaczymy ;-)

      Usuń
    6. Więc z niecierpliwością czekam na kolejne posty;)
      I mam pytanie - jak byłaś na "starym" blogu, to "znałyśmy się" blogowo, czy nie?

      Usuń
    7. Nie. Nie znałyśmy się. Tak siedzę od godziny przed laptopem, założyłam bloga i 'szukam nowej krwi' ;))

      Usuń
    8. Mnie również... Żeby tylko było po mojej myśli. Byłoby cudnie ;)

      Usuń
    9. Jak sobie zrobisz jak chcesz, to będzie! :-)

      Usuń
    10. Niech sen się spełni... po prostu :)

      Usuń
    11. Wierzę, że tak będzie :)) A w mało co ostatnio wierzę, więc to doceń :P

      Usuń
    12. To ja mam huśtawkę. Raz wierzę. Raz nie. I bądź tu człowieku mądry :)

      Usuń
    13. To też skądś znam ;> Niestabilność emocjonalna.

      Usuń
    14. Teraz przy owulce ciężko ze mną wytrzymać :)

      Usuń
    15. Ze mną ciężko wytrzymać pod koniec opakowania piguł. Ciężko bywa..

      Usuń
    16. I znów mam cichą nadzieję. Że tym razem się uda.

      Usuń
    17. A jest ktoś, kto też na to liczy?

      Usuń
    18. Tak. Tak. Jesteśmy razem. Już dość długo.

      Usuń
    19. 2 lata. Dla jednych długo. Dla innych krótko. Dla mnie wystarczająco by mieć pewność, czego chcę od życia.

      Usuń
    20. Jak dla mnie to też wystarczająco długo. Tym bardziej, gdy ma się już swoje lata i chce się ustatkować w życiu. Co innego nastoletnie matki, to inna bajka.

      Usuń
    21. Owszem. Dojrzałam już do tego. Budzą się we mnie już różne instynkty.

      Usuń
  2. Serdecznie witam, życzę weny i wielu wiernych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Na pewno się przyda. Bo w głównej mierze o to tutaj chodzi :)

      Usuń
    2. Świat blogowy wciąga, a tutaj jest wyjątkowo fajna atmosfera. Efekt przejdzie Twoje oczkowania :)

      Usuń
    3. Oby tak było! Chociaż w podświadomości wiem, że dokonałam dobrego wyboru. Wracając ;)

      Usuń
    4. Zaczynamy więc od początku. Ponownie na blogspocie :)

      Usuń
    5. Ja pamiętam jeszcze złote czasy Onetu, jestem dinozaurem :D

      Usuń
    6. Na onecie też kiedyś byłam. I nawet pamiętam dziewczynę o Twoim nicku :) Nie wiem czy to Ty. Czy nie. W każdym razie... była taka.

      Usuń
    7. Nie zmieniłam nicku od sześciu lat, to musiałam być ja :)

      Usuń
    8. Także witaj nieznajoma-znajoma :P

      Usuń
    9. Świat jest mały, jak to mówią :P

      Usuń
    10. Co nieco pamiętam. Ale niestety niewiele z tamtego etapu ;)

      Usuń
    11. Ja za to mam piękne wspomnienia, tamten blog nadal istnieje :)

      Usuń
    12. A myślałam, że sentymentalizm jest na wymarciu :P

      Usuń
    13. To teraz okazuje się, że dinozaury jednak istnieją :)

      Usuń
    14. Epokowe odkrycie, trzeba je gdzieś zgłosić :D

      Usuń
    15. Tak! Będziemy w galerii ludzi pozytywnie zakręconych :D

      Usuń
    16. Niezwykłe okazy. Jak np 2kg Prawdziwki ;))

      Usuń
    17. Dołączymy do zacnego grona :-)

      Usuń
  3. najlepiej moim zdaniem pisać jest w miejscu, w którym nikt Cię nie zna, bo nie osądza Cię z góry, prawda?

    tez bardzo bym chciała być w ciąży, ale mam na to jeszcze dużo czasu, gdyż mam dopiero siedemnaście lat. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w ciąży?? super, będę czekała na kolejny post, powodzenia! :)i dzięki za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za odwiedzinki. Ja zaczynałam od onetu, w wieku 17 lat :) Bloguję już 8 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to ja bardzo mocno kibicuję w jednej i w drugiej sprawie! Mogę Cię zapytać którym jesteś rocznikiem? ;) Podpowiem, że nam się udało zajść za pierwszym razem dzięki NPR, więc BARDZO polecam (jest taka strona fertilityfriend.com, sprawdza się w tej materii).

    A pisanie... daje jakąś taką moc, prawda?

    Dwa lata... jak dla mnie wystarczająco długo :) Nam dopiero stuknie pod koniec listopada, a jak wiesz jesteśmy już małżeństwem z (zaplanowaną!) córcią w drodze. Czasem nie ma na co czekać.

    Pozdrawiam i życzę rychłego zobaczenia dwóch kreseczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj próbowaliśmy. Tzn bez jakiejś spiny. Ale moment dobry. Dni płodne. Owulacja. Akurat tak trafiło.
      Ja jestem rocznik 89. A Ty?

      Zazdroszczę przeOGROMNIE! Córci w drodze. I w ogóle. Sama byłabym wniebowzięta. Chyba już nadszedł taki moment w którym chcę się ustatkować.

      Usuń
    2. Kwiecień 88 ;) A wiesz, że lepiej dzień przed owulacją i dzień po? Idealnie jest 3 dni przed, 1 dzień przed i 1 dzień po. Nie wiem czemu tak, ale ponoć tak i my jesteśmy tego najlepszym przykładem.
      Chcieliśmy co prawda "utrafić" synka i mocno byliśmy zdziwieni, że nie będzie Ignacego, tylko Łucja, ale zaczyna mi się ta myśl podobać ;)

      Usuń
  7. Życzę powodzenia! Zwłaszcza w tym ostatnim marzeniu - o serduszku pod sercem :)

    OdpowiedzUsuń