Do tego stopnia jestem dziś zakręcona. Że w końcu wzięłam sprawy w swoje ręce. Gdy byliśmy na wakacjach mówiłam mu, że chciałabym zacząć kolejne studia. W zupełnie innym kierunku niż te na których jestem. Aby mieć większe perspektywy na przyszłość. Robić w życiu to co będzie nie tylko źródłem dochodu ale i dostarczać będzie satysfakcję. Sprawiać przyjemność.
No i... mimo obecnych studiów i pracy, w ciągu tygodnia. Zapisałam się dziś na zaoczną kosmetologię. Jestem podekscytowana!!! Pierwsze zajęcia 9-10 listopada. Nie mogę się doczekać. I co z tego, że w sobotę tj 9.11 będę mieć zajęcia od 8 do 18. Poradzę sobie! :) Przecież jak się chce to można bardzo wiele osiągnąć. I niczym innym niżeli ciężką pracą. Własną pracą.